O 06:30 rano, zwarte i gotowe (oraz nieprzytomne z niewyspania) rozpoczęłyśmy montaż naszego stoiska. Oczywiście wszelkie sprawy elektryczno gospodarskie to sprawa J. niech nikt nie posądza mnie o takie rzeczy...
Późno w nocy kończyłam chmurki, ale warto było :) Misie w balonach też bujają się wspaniale :)
Trzymajcie za nas kciuki, a jeśli komuś zdarzy się być w okolicy - serdecznie zapraszamy. Ulala oraz Misie, Królisie i Przyjaciele czekają!
P.S. Dostałam od Ani tai prezent, że nie mogę się doczekać aby Wam go pokazać <3




