Translate

czwartek, 2 października 2014

Wrzesień


We wrześniu było tak dużo do zrobienia w mojej codziennej pracy, że z szydełkiem musiałam się chwilowo pożegnać. Ale i tak udało mi się zrobić kilka fajnych rzeczy :)

piątek, 19 września 2014

Różyczka


Jak już wspominałam wakacje w Skandynawii były wspaniałe! Mnóstwo inspiracji, kolorów, mgieł, słońca ostrego jak brzytwa...

Róża to szwedzka specjalność. Rośnie wszędzie - dziko na polach, przy zamkach i pałacach, w miejskich kwietnikach i w przydomowych ogródkach. Ciekawostką jest, że narodowa, letnia szwedzka zupa to chłodnik z owoców dzikiej róży ze śmietaną :)



Pozdrawiam!


środa, 17 września 2014

Różnie bywa

                                                                                                                 fot. Magda
Czasem nie wszystko układa się tak, jakbyśmy tego chcieli. Czasami chcemy tego, co niemożliwe. Czasami sami wchodzimy do złotego zamku, który po jakimś czasie okazuje się pułapką. Po prostu różnie bywa.
fot. Magda





poniedziałek, 15 września 2014

Nowości!

Nie myślcie, że próżnuję. W mojej głowie 1500 pomysłów, a na skrzynce kolejne zamówienia :) Tym razem przedstawiam Asię. Wymagania były spore: blond kręcone włosy (najlepiej rozpuszczone ewentualnie spięte), element sowy i kolory nadające się dla dziewczynki ok 3 lat.

Największym wyzwaniem były oczywiście włosy - jestem naprawdę dumna z efektu, choć sprzątanie domu po fryzowaniu lali było koszmarem :) Mam ochotę na więcej lal z kręconymi włosami :) I choć rozpuszczenie ich nie wchodzi w rachubę - są zdecydowanie zbyt puszyste, to myslę, ze mała właścicielka będzie zadowolona.


Sowia kieca to mix sukienki z aplikacją. Sukienka jest rozpinana z tyłu na guziczki, co umożliwia jej łatwe ściągnięcie. Majty i buty oczywiście w komplecie.


A tutaj jeszcze nagusek :)
Do zobaczenia!


wtorek, 2 września 2014

sierpień

Koniec lata... Sierpień. Wrzesień. Nie jestem jesienną dziewczyną. Urodziłam się wiosną i do życia napędza mnie słońce i chłodny wiosenny wiatr. Nie lubię upałów, dlatego od wakacji w Toskanii, wolę wakacje w Skandynawii. Od przetworów w słoikach, wolę świeże nowalijki. Wolę zieleń od pomarańczu. Dlatego sierpień wyzwala we mnie ogromną energię - zdążyć nacieszyć się sobą przed pierwszym jesiennym chłodem, przed deszczem. We wrześniu jadę jeszcze często gdzieś na wakacje, by odgonić myśl o jesieni.
Gdy byłam uczennicą sierpień był dla mnie czasem wzmożonej aktywności i oczekiwaniem na rozpoczęcie roku szkolnego. Dzisiaj z dużą nostalgią wspominam zarówno moją szkołę podstawową, jak i liceum. Nie dziwię się, że co roku, tak bardzo spieszyło mi się by wrócić do szkolnej ławki - do wielu nauczycieli wróciłabym i dziś. Dlatego wczoraj szłam przez miasto i zazdrościłam uczniom powrotu do rytmu, którego ja już nie zaznam. Myślałam o tym, jak wiele jeszcze przed nimi wyborów i możliwości.
Sierpień kojarzy mi się z pożegnaniem. Ale i z pewnym początkiem. I oczekiwaniem. Na kolejny rok i na wiosnę :)

czwartek, 28 sierpnia 2014

Sowa mądra głowa

Nowa lala w natarciu :)

Chorowanie ma swoje plusy, mam dużo czasu na szydełkowanie. Mam też pomocnicę, która towarzyszy mi przy szydełkowaniu:

Nie wiem, czy już się chwaliłam, ale mamy drugiego kota :) Ruda jest kotem "z reklamówki" - ktoś wyrzucił ją i jej siostrę w reklamówce pod ogródkami działkowymi. Na szczęście znalazła je moja moja kuzynka i, jak widać, są już bezpieczne. Ruda jest przeurocza i ogromnie lubi łapać włóczkę :) Nasz pierwszy kot - Mira odmłodniał i teraz mamy w domu koci cyrk!

środa, 27 sierpnia 2014

Szmaciak z Little Big Planet v2!

 
Mam do tego Szmaciaka bardzo osobisty stosunek - to mój własny wzór :) A w listopadzie premiera kolejnej części gry Little Big Planet! 


Mój Sackboy jest duży, ma 30 cm, gdy siedzi i ok 36 cm gdy stoi. Kieszonka z zamkiem jest przeznaczona do użytku (rozsuwa się i można w niej schować drobiazgi). Buzia jest ruchoma. (tutaj starsza wersja sackboya)


Pozdrawiamy Was, ze Szmaciakiem! :)

czwartek, 21 sierpnia 2014

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Czaroduszka

Jak pewnie zauważyliście wśród moich lalek jest wiele postaci z literatury. Zawsze uwielbiałam czytać. Miałam swoje ulubione postacie, które bardzo wpłynęły na moje życie. Jedną z nich była niewątpliwie Bułeczka z książeczki Jadwigi Korczakowskiej. Kiedy więc mój znajomy poprosił mnie o wykonanie Czaroduszki, laleczki która była powierniczką trosk tytułowej Bułeczki nie wahałam się ani chwili :)



Od razu się usprawiedliwię. Długo mnie tu nie było, gdyż mój super mąż zabrał mnie na wakacje do mojej absolutnie ukochanej Skandynawii. Ale najważniejsze jest to, że właśnie modyfikuję wzór na sackboya (Szmaciak) z LitlleBigPlanet. Stay tuned!




poniedziałek, 7 lipca 2014

Garderoba


Prawdziwa kobieta powinna mieć garderobę - mawia pewna moja znajoma :D Niestety, ja widocznie nie jestem prawdziwą kobietą i zadowalam się zwykłą szafą. Natomiast moje lale od niedawna mają garderobę i chyba nieźle im się powodzi.
Dzisiejszy wpis będzie krótki - siedzę wciąż w pracy i przez najbliższe dwie godziny nie wyjdę zza biurka. Wentylator dmucha mi w plecy. Naprawdę nie jet źle...


poniedziałek, 30 czerwca 2014

Pomarańczowa miłość


Pamiętacie INDUSTRIADĘ Święto Szlaku Zabytków Techniki? Mam przyjemność współorganizować to wydarzenie już trzeci raz! Co roku spotykamy się na podsumowaniu naszych organizacyjnych działań. W tamtym roku przygotowałam prezent dla Stacji Kolejki Wąskotorowej w Rudach Raciborskich:


A w tym roku postanowiłam obdarować mój INDUteam. Z pomocą przyszedł mi magazyn "Mollie potrafi", który z miesiąca na miesiąc zyskuje moje zaufanie. (moją pierwszą recenzję możecie przeczytać TU) Teksty są nadal drętwe i żywcem tłumaczone z angielskiego na polski, ale pojawia się dużo polskich pomysłów na rękodzieło i to jest super. Serduszka z nakrętek na śrubki pochodzą właśnie od polskiej blogerki (wkleję tu linka z jej blogiem, muszę tylko znaleźć gazetę w swoim bałaganie). Moje prezenty są już gotowe - zatem wyruszam w drogę!


piątek, 27 czerwca 2014

Nie robię na drutach

Szydełko to jest moje środowisko. Szydełko to jest to, co lubię najbardziej. Ale na szydełku nie wszystko można zrobić tak jakby się chciało.
Robię teraz lalę zainspirowaną francuską modą lat 50. i wymyśliłam, że lala będzie miała długi szalik zrobiony na drutach. Założenie było proste: długi, miękki z frędzelkami. Najpierw spróbowałam oszukać naturę i robiłam go na szydełku, ale wyszedł albo sztywny (na mniejszym szydełku), albo zbyt "lelawy"(na grubszym).
W poniedziałek pomyślałam: trudno. Trzeba zrobić szalik na drutach. A że jedyne, co umiem robić na drutach to szalik, usiadłam pewna swych umiejętności i dziergałam przez prawie 3 popołudnia szalik, który widzicie powyżej. Metoda była równie prosta, jak budowa szalika: rząd oczek prawych, rząd oczek lewych. I tak do znudzenia. Szalik oczywiście się skręcał w "rurkę", ale ja wierzyłam, że po wypraniu i naciągnięciu, rurka ta stanie się płaskim, cudownym, granatowym szalikiem. Nie stała się. Mimo prania i suszenia nadal jest rurką. A wyprasowanie jej sprawiło, że jest teraz wstążką.

A teraz morał: DLACZEGO NIE WARTO TERRORYZOWAĆ RODZICÓW I CZASEM NALEŻY ZAPYTAĆ ICH O ZDANIE?
W tym tygodniu jest u mnie moja mama, która każdego wieczoru przyglądała się jak walczę z drutami. Gdy wczoraj załamałam się na smętną rurką, a następnie wstążka zwisającą z mojej dłoni, mama powiedziała:
- K. Gdybyś robiła na początku każdego rzędu przeciwne oczko, to szalik byłby prosty i taki jak sobie go wymarzyłaś.
Ja: Ale mamo! Robiłam go 3 dni, a Ty mi dopiero teraz mówisz, jak powinnam go zrobić?!
Moja mama: Ty się nigdy o nic nie pytasz, więc uznałam, że masz jakiś sposób na wyprostowanie tego szalika...


Bycie upartym i samodzielnym dzieckiem ma swoje wady: kiedy jesteś dorosły rodzicom osłabia się czujność na Twoje pomyłki :D

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Mały kwiatek






Blond Stokrotka jedzie do Szkocji! Zrobiona na zamówienie lala, odjeżdża niebawem na szkockie wrzosowiska. Trochę jej zazdroszczę :)


Poniżej przedstawiam proces pakowania lal:




















I voila! Zapakowane i gotowe do pocztowej podróży! :)

wtorek, 17 czerwca 2014

W końcu!


Po długich próbach, podejściach i podchodach w końcu jest! Otworzyłam sklep :) Na razie w języku angielskim (a przynajmniej mam nadzieję, że jest to język angielski), ale niebawem także po polsku. Po prostu jest. Prosty, nieprzegadany, założony na moim ulubionym portalu zakupowym - w skrócie: mój.

Zapraszam :)


poniedziałek, 9 czerwca 2014

Wróżka


Gdy przeczytałam o nowym wyzwaniu na Art-Piaskownicy do głowy przyszła mi wróżka. I po raz pierwszy postanowiłam włączyć się w tę zabawę.


















Jestem na maksa dumna zwłaszcza ze skrzydełek. Wróżka ma nawet niebieskie majtaski (zapomniałam pstryknąć fotkę). Zabawa w Art-Piaskownicy trafiła w 100% w moje upodobania. Uwielbiam pastelowe kolory:

To nie koniec :) Będzie jeszcze jedna lala do wyzwania :)



piątek, 6 czerwca 2014

poniedziałek, 2 czerwca 2014

O mnie i nie tylko!


Była u mnie u Magda z bloga Uwaga, zdjęcie! A właściwie była u mnie dwa razy :) W jej nowym wpisie zobaczycie zapowiedź sesji zdjęciowej z mojego mieszkania: kot, zabawki, pracownia... Zresztą zobaczcie sami!

sobota, 31 maja 2014

Calineczka


Nadal pozostaję w bajkowej krainie. Moja kolekcja bajkowych postaci rośnie :) Tym razem nadszedł czas na Calineczkę. Jestem z niej wyjątkowo dumna, bo powstała w 100% spontanicznie i wg. mojego projektu. Nie miałam się na czym wzorować, więc robiłam, prułam i nadrabiałam. Ale było warto.


Lala ma sukienkę ala body, ze spódniczką z płatków kwiatów i fioletowe buciki. Lala dzięki włosom wydaje się dużo większa niż inne lale, ale to tylko złudzenie :)

Szczególnie dumna jestem z włosów. Są upięte w kok z warkoczami wplecionymi w konstrukcję koka. To była niezła frajda móc pobawić się we fryzjerkę :) Kok przewiązany jest wstążeczką, a we włosy wpięłam szydełkowego kwiata. Myślę, że ani książę ani tym bardziej kret nie oparliby się takiej piękności :)

wtorek, 27 maja 2014

Fizia Pończoszanka

Przed Wami najsilniejsza dziewczynka na świecie! Moja ulubiona postać z dzieciństwa - Fizia Pończoszanka vel. Pippi Langstrumpf. Nadal mam wszystkie książeczki o niej i to właśnie jej postać była początkiem cudownej przygody z bohaterami Astrid Lindgren.


Czy pamiętacie Nilssona, Konia, Kapitana Pończochę i Willę Śmiesznotkę?

niedziela, 25 maja 2014

Alicja w Krainie Czarów


Choć atmosfera w mojej głowie nie jest bajkowa, ja wciąż tkwię w bajkowych klimatach :) Alicja w Krainie Czarów - najbardziej zakręcona bajka mojego dzieciństwa wróciła!

Brakuje jej Kapelusznika, ale zdołam to nadrobić :)
Sukienka jest wkładana przez głowę, fartuszek można zdejmować, opaska jest na stałe zamontowana we włosach. Buty można zmieniać :)
Pozdrawiam znad mojego biurka! :)