Nie myślcie, że próżnuję. W mojej głowie 1500 pomysłów, a na skrzynce kolejne zamówienia :) Tym razem przedstawiam Asię. Wymagania były spore: blond kręcone włosy (najlepiej rozpuszczone ewentualnie spięte), element sowy i kolory nadające się dla dziewczynki ok 3 lat.
Największym wyzwaniem były oczywiście włosy - jestem naprawdę dumna z efektu, choć sprzątanie domu po fryzowaniu lali było koszmarem :) Mam ochotę na więcej lal z kręconymi włosami :) I choć rozpuszczenie ich nie wchodzi w rachubę - są zdecydowanie zbyt puszyste, to myslę, ze mała właścicielka będzie zadowolona.
Sowia kieca to mix sukienki z aplikacją. Sukienka jest rozpinana z tyłu na guziczki, co umożliwia jej łatwe ściągnięcie. Majty i buty oczywiście w komplecie.
A tutaj jeszcze nagusek :)
Do zobaczenia!
Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 15 września 2014
czwartek, 4 września 2014
czwartek, 28 sierpnia 2014
Sowa mądra głowa
Nowa lala w natarciu :)
Chorowanie ma swoje plusy, mam dużo czasu na szydełkowanie. Mam też pomocnicę, która towarzyszy mi przy szydełkowaniu:
Nie wiem, czy już się chwaliłam, ale mamy drugiego kota :) Ruda jest kotem "z reklamówki" - ktoś wyrzucił ją i jej siostrę w reklamówce pod ogródkami działkowymi. Na szczęście znalazła je moja moja kuzynka i, jak widać, są już bezpieczne. Ruda jest przeurocza i ogromnie lubi łapać włóczkę :) Nasz pierwszy kot - Mira odmłodniał i teraz mamy w domu koci cyrk!
Chorowanie ma swoje plusy, mam dużo czasu na szydełkowanie. Mam też pomocnicę, która towarzyszy mi przy szydełkowaniu:
Nie wiem, czy już się chwaliłam, ale mamy drugiego kota :) Ruda jest kotem "z reklamówki" - ktoś wyrzucił ją i jej siostrę w reklamówce pod ogródkami działkowymi. Na szczęście znalazła je moja moja kuzynka i, jak widać, są już bezpieczne. Ruda jest przeurocza i ogromnie lubi łapać włóczkę :) Nasz pierwszy kot - Mira odmłodniał i teraz mamy w domu koci cyrk!
środa, 9 lipca 2014
poniedziałek, 7 lipca 2014
Garderoba
Prawdziwa kobieta powinna mieć garderobę - mawia pewna moja znajoma :D Niestety, ja widocznie nie jestem prawdziwą kobietą i zadowalam się zwykłą szafą. Natomiast moje lale od niedawna mają garderobę i chyba nieźle im się powodzi.
Dzisiejszy wpis będzie krótki - siedzę wciąż w pracy i przez najbliższe dwie godziny nie wyjdę zza biurka. Wentylator dmucha mi w plecy. Naprawdę nie jet źle...
poniedziałek, 30 czerwca 2014
Pomarańczowa miłość
Pamiętacie INDUSTRIADĘ Święto Szlaku Zabytków Techniki? Mam przyjemność współorganizować to wydarzenie już trzeci raz! Co roku spotykamy się na podsumowaniu naszych organizacyjnych działań. W tamtym roku przygotowałam prezent dla Stacji Kolejki Wąskotorowej w Rudach Raciborskich:
A w tym roku postanowiłam obdarować mój INDUteam. Z pomocą przyszedł mi magazyn "Mollie potrafi", który z miesiąca na miesiąc zyskuje moje zaufanie. (moją pierwszą recenzję możecie przeczytać TU) Teksty są nadal drętwe i żywcem tłumaczone z angielskiego na polski, ale pojawia się dużo polskich pomysłów na rękodzieło i to jest super. Serduszka z nakrętek na śrubki pochodzą właśnie od polskiej blogerki (wkleję tu linka z jej blogiem, muszę tylko znaleźć gazetę w swoim bałaganie). Moje prezenty są już gotowe - zatem wyruszam w drogę!
poniedziałek, 9 czerwca 2014
Wróżka
Gdy przeczytałam o nowym wyzwaniu na Art-Piaskownicy do głowy przyszła mi wróżka. I po raz pierwszy postanowiłam włączyć się w tę zabawę.
Jestem na maksa dumna zwłaszcza ze skrzydełek. Wróżka ma nawet niebieskie majtaski (zapomniałam pstryknąć fotkę). Zabawa w Art-Piaskownicy trafiła w 100% w moje upodobania. Uwielbiam pastelowe kolory:
To nie koniec :) Będzie jeszcze jedna lala do wyzwania :)
sobota, 31 maja 2014
Calineczka
Nadal pozostaję w bajkowej krainie. Moja kolekcja bajkowych postaci rośnie :) Tym razem nadszedł czas na Calineczkę. Jestem z niej wyjątkowo dumna, bo powstała w 100% spontanicznie i wg. mojego projektu. Nie miałam się na czym wzorować, więc robiłam, prułam i nadrabiałam. Ale było warto.
Lala ma sukienkę ala body, ze spódniczką z płatków kwiatów i fioletowe buciki. Lala dzięki włosom wydaje się dużo większa niż inne lale, ale to tylko złudzenie :)
Szczególnie dumna jestem z włosów. Są upięte w kok z warkoczami wplecionymi w konstrukcję koka. To była niezła frajda móc pobawić się we fryzjerkę :) Kok przewiązany jest wstążeczką, a we włosy wpięłam szydełkowego kwiata. Myślę, że ani książę ani tym bardziej kret nie oparliby się takiej piękności :)
Autor:
Ulala
o
17:19
3 komentarze:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
amigurumi,
bajka,
bajki,
Calineczka,
doll,
dzieci,
dziewczynka,
hand made,
handmade,
lalka,
Pierwsza Lala,
szydełko,
Ulala,
włóczka,
zabawka,
zabawki
niedziela, 25 maja 2014
Alicja w Krainie Czarów
Choć atmosfera w mojej głowie nie jest bajkowa, ja wciąż tkwię w bajkowych klimatach :) Alicja w Krainie Czarów - najbardziej zakręcona bajka mojego dzieciństwa wróciła!
Brakuje jej Kapelusznika, ale zdołam to nadrobić :)
Sukienka jest wkładana przez głowę, fartuszek można zdejmować, opaska jest na stałe zamontowana we włosach. Buty można zmieniać :)
Pozdrawiam znad mojego biurka! :)
czwartek, 15 maja 2014
a my wciąż jesteśmy w lesie...
Czerwony Kapturek okazał się strzałem w dziesiątkę, więc jego wersja blond jedzie dzisiaj do Krakowa :)
Zapowiadam serię lalek bajkowych. Realizacja już trwa, co możecie stwierdzić zerkając na wczorajszy wpis. Kto jest spostrzegawczy i może już teraz wywnioskować, która lala będzie następna? :)
wtorek, 15 kwietnia 2014
Stokrotka
Gdzie strumyk płynie z wolna,
Rozsiewa zioła maj,
Stokrotka rosła polna
A nad nią szumiał gaj.
Stokrotka powstała na zamówienie i wcale nie miała być stokrotką - mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone :)
Stokrotki są oczywiście żywe i można, a nawet należy, je wyjąć, ale wydaje mi się, że to nie ujmuje lalce uroku.
Rozsiewa zioła maj,
Stokrotka rosła polna
A nad nią szumiał gaj.
Stokrotka powstała na zamówienie i wcale nie miała być stokrotką - mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone :)
Stokrotki są oczywiście żywe i można, a nawet należy, je wyjąć, ale wydaje mi się, że to nie ujmuje lalce uroku.
Autor:
Ulala
o
10:06
9 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
amigurumi,
Babette,
crochet,
dziewczynka,
Emilka,
hand made,
handmade,
Isabelle Kessedjian,
Iza,
Jagoda,
lalka,
Marlene,
Pierwsza Lala,
Stokrotka,
szydełko,
Ulala,
zabawka,
zabawki,
Zosia
niedziela, 13 kwietnia 2014
Czerwony Kapturek
Nie ma co się rozpisywać - moja babcia też mieszkała (nadal mieszka!) za lasem, więc aby do niej dotrzeć musiałam wybrać się na wędrówkę. Jak miałam sześć lat, mama po raz pierwszy pozwoliła mi pojechać do babci na rowerze zupełnie samej. Byłam mega dumna, choć to tylko 1,5 km :) Moja duma utrzymywała się do momentu gdy uświadomiłam sobie, co w lesie działo się z większością bajkowych postaci... Przemknęłam do babci w tempie błyskawicy - chyba w niecałe 10 minut :)
Mój kapturek ma sukienkę i pelerynkę z kapturem oraz butki i majtasy. Włosy zrobiłam jej z eksperymentalnej włóczki i nierównym splocie. Lalka jest lekko zmodyfikowanym modelem lalki Isabelle Kessedijan.
Byłyśmy razem na wycieczce w lesie :)
Mój kapturek ma sukienkę i pelerynkę z kapturem oraz butki i majtasy. Włosy zrobiłam jej z eksperymentalnej włóczki i nierównym splocie. Lalka jest lekko zmodyfikowanym modelem lalki Isabelle Kessedijan.
Byłyśmy razem na wycieczce w lesie :)
Autor:
Ulala
o
15:49
26 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
amigurumi,
Babette,
bajka,
crochet,
doll,
dzieci,
dziewczynka,
Emilka,
hand made,
handmade,
Isabelle Kessedjian,
Iza,
Jagoda,
lalka,
Marlene,
Pierwsza Lala,
szydełko,
zabawka,
Zosia
piątek, 4 kwietnia 2014
Moje wymarzone auto
BMW Isetta zobaczyłam po raz pierwszy (i niestety ostatni) w Dublinie na Portobello. W salonie z oldmobilami stał sobie mały czerwony bączek :) Był tak ładny i dziwny, że musiałam się w nim zakochać.
Gdy mój znajomy poprosił mnie o samochód "ze znaczkiem" od razu pomyślałam o BMW Isetta :) Na dowód, że samochód naprawdę kiedyś istniał, a nawet był nieco mainstreamowy, załączam poniższe fotki:
Gdy mój znajomy poprosił mnie o samochód "ze znaczkiem" od razu pomyślałam o BMW Isetta :) Na dowód, że samochód naprawdę kiedyś istniał, a nawet był nieco mainstreamowy, załączam poniższe fotki:
poniedziałek, 24 marca 2014
nie-Mała Syrenka
Zupełnie nie wiem jak to się stało, ale Syrenka z projektu Laly Lala wyszła mi po prostu wielka. Niemal 50 cm wzrostu zrobiło na mnie wrażenie, ale też sprawiło że z ulgą odłożyłam ją do pudełka - spędziłam nad nią pracowite dwa grudniowe tygodnie. Od tego czasu wyjmowałam ją może trzy razy, aż nadeszła wiosna (no może oprócz województwa dolnośląskiego :D) i syrenka została w końcu sfotografowana.
W każdym razie Syrenka jest o wzięcia :)
czwartek, 13 marca 2014
Koszałek Opałek
Bajka o Sierotce Marysi była jedną z najbardziej traumatycznych bajek mojego dzieciństwa i naprawdę nie wiem co podkusiło Marię Konopnicką do napisania tej opowieści. Rozumiem, pozytywizm, realizm, ale na litość boską bieda Skrobka była dla mnie przerażająca.
Ale jest jedna gwiazda rozświetlająca ciemne czeluście pozytywistycznej księgi: Koszałek Opałek. Absolutny idol, wypatrywałam go na wszystkich łąkach wokół domu mojej babci, na wszystkich pieńkach w lesie i w dziurach przy podłodze w domu naszej sąsiadki. Niestety, Koszałek nigdzie mi się nie objawił.
Zrobiłam więc sobie sama mojego Koszałka :)
Ale jest jedna gwiazda rozświetlająca ciemne czeluście pozytywistycznej księgi: Koszałek Opałek. Absolutny idol, wypatrywałam go na wszystkich łąkach wokół domu mojej babci, na wszystkich pieńkach w lesie i w dziurach przy podłodze w domu naszej sąsiadki. Niestety, Koszałek nigdzie mi się nie objawił.
Zrobiłam więc sobie sama mojego Koszałka :)
wtorek, 11 marca 2014
Muchomor
Jest tak piękny, że (muszę to nieskromnie przyznać) gapię się na niego co wieczór :) Pisałam, że od kilku tygodni muchomory i inne grzyby fascynują mnie niezmiernie. Pan Muchomor powstał z potrzeby posiadania przyjaciela.
Jest z projektu Laly Lala i zdecydowanie dobrze mi się go wykonywało (w odróżnieniu od syrenki, której jeszcze nie widzieliście :))
Pan Muchomor będzie miał jeszcze brata borowika :) Ktoś chętny?
czwartek, 27 lutego 2014
Krasnale
Mam ostatnio duże zamiłowanie do muchomorów i krasnali. Cierpię także na zdjęciowstręt, dlatego postów na blogu jest mniej, co nie znaczy że produkcja zabawek ustała. Dzięki siłom wyższym nadeszła wiosna i światło do fotografowania stało się bardziej przyjazne, spodziewajcie się więc wysypu nowych zabawek :)
Ale wracając do tematu: muchomory i krasnale. Uwielbiam! Bajkowe klimaty, w których sama chciałabym się ostatnio schować. Muchomor ma ok 25 -30 cm i może być doskonałym blokerem do drzwi wejściowych jeśli do środka oprócz wypełnienia włożymy także kamyki.
Krasnale powstały z korków po winie - przyjemne z pożytecznym :) Trzeba tylko pamiętać, żeby używać korków po białym winie, bo po pierwsze nie są zabarwione, a po drugie szybciej wietrzeją i nie śmierdzą winem :)
Niebawem przedstawię następne krasnale z ich muchomorami :) Pozostańmy w kontakcie :)
P.S. Przekroczyłam 10 tysięcy wyświetleń - będzie rozdawajka w przyszłym tygodniu :)
Ale wracając do tematu: muchomory i krasnale. Uwielbiam! Bajkowe klimaty, w których sama chciałabym się ostatnio schować. Muchomor ma ok 25 -30 cm i może być doskonałym blokerem do drzwi wejściowych jeśli do środka oprócz wypełnienia włożymy także kamyki.
Krasnale powstały z korków po winie - przyjemne z pożytecznym :) Trzeba tylko pamiętać, żeby używać korków po białym winie, bo po pierwsze nie są zabarwione, a po drugie szybciej wietrzeją i nie śmierdzą winem :)
Niebawem przedstawię następne krasnale z ich muchomorami :) Pozostańmy w kontakcie :)
P.S. Przekroczyłam 10 tysięcy wyświetleń - będzie rozdawajka w przyszłym tygodniu :)
piątek, 14 lutego 2014
Serca nie muszą być dwa :)
Do dzisiejszego zalewu serduszek i miłości dołączam i ja :) Powyższe serduszka to część poduszki, którą robię z przeznaczeniem na letnią werandę. Miała być gotowa na Walentynki, ale cóż... Służba nie drużba, praca ważniejsza :)
I małe serduszkowe igielniczki, dla moich specjalnych Walentynek <3
Wesołych Walentynek!!!!
I małe serduszkowe igielniczki, dla moich specjalnych Walentynek <3
Wesołych Walentynek!!!!
środa, 29 stycznia 2014
Szkocki terier
Psy zdominowały ostatnio moje szydełko. Nie umiem tego wytłumaczyć :) W weekend powstały broszki i breloczki w kształcie Szkockiego Teriera :)
Niektóre mają już swoich właścicieli, ale większość jeszcze nie. Jeśli ktoś jest chętny, zapraszam do kontaktu :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















































