Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskidy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beskidy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 października 2013

Mela


Sarenka na mrozie nie może, czeka na ciepły oddech :) Może piosenka nie powinna kojarzyć się z zabawkami dla dzieci, ale była główną inspiracją do powstania Meli. Mam ostatnio sarnio-jelonkowy nastrój. Szaleją nam zwierzaki w beskidzkim domu za płotem, biegają po drogach, a przed moim blokiem (na Śląsku) spacerują jak po promenadzie.



wtorek, 1 października 2013

Prawdziwa Szara Mysz

Idzie jesień. Nie ma co udawać, że jest inaczej. Nawet jeśli słońce grzeje, to wiatru i tak nie brakuje. Po dwóch tygodniach choróbska, wiem że jesień to nie przelewki. Dlatego powstał Myszozwierz - ciepły wełniany i wygodny.


Nie próżnowałam w czasie choroby, wymknęłam się na chwilę do pasmanterii, zakupiłam szarą włóczkę (30%wełny, 70% akrylu), wzięłam w dłoń szydełko numer 5 i udało mi się zrobić z siebie prawdziwą Szarą Mysz.


P.S. Mina portiera gdy wchodzę w Myszozwierzu do biurowca - BEZCENNA!

środa, 4 września 2013

Wspomnienie weekendu...


W małym, białym domku w Beskidzie Żywieckim, czas biegnie zupełnie inaczej niż w Katowicach. Brak zasięgu, cisza, dojrzewające śliwki i gruszki, zieleń za oknem, kaflowy piec i kubek ciepłej owocowej herbaty... To jest to za czym tęsknię każdego dnia od poniedziałku do piątku :)

W zeszłym tygodniu zrobiłam sobie miskę z Hoooked Zpagetti, którą kupiłam kilka lat temu w Holandii. Zpagetti jest uroczą włóczką, o ile można ja tak nazwać, ma jednak pewne wady. Jest cholernie ciężka. Kupiłam jeden motek z myślą o wykonaniu torebki, nawet tę torebkę wydziergałam, jednak waga wyrobu była powalająca. Trzymałam prawie kilogramową "torebunię" w dłoni, gdybym włożyła do niej portfel, kalendarz, iPada i inne bardzo potrzebne rzeczy, ważyłaby prawie 3 kg. A była naprawdę skromnych wymiarów.

Sprułam więc torbę, zwinęłam włóczkę i czekałam na inspirację. Powstał dywanik - byłby super, gdyby mój kot nie umiłował go sobie do drapania i tarzania się w nim. Sprułam. Odłożyłam kłębek do pudła i nadal czekałam. W końcu postanowiłam zrobić miskę na owoce (dużo śliwek i gruszek!). Robiłam ją 15 minut i powstała :)
Jest super, jak dojrzeją gruszki przedstawię ją w pełnej krasie!