Translate

środa, 13 listopada 2013

Karuzela, karuzela!...

Pobujaj w chmurach i lataj wśród pszczół! Gdy szaruga za oknem miło jest obudzić się wśród latających balonów :)


Koniec roku, to dla mnie zawsze ogromny chaos i mnóstwo pracy. W tym roku wyjątkowo dużo. Prawie nie wysiadam z samochodu, a dodatkowo myślimy o zmianie mieszkania :) Jesteśmy mistrzami przeprowadzek :D Jest pracowicie, a pracowite są także pszczoły:


Tym razem wrócę szybko, bo kolejne projekty są już prawie, prawie gotowe :)

poniedziałek, 4 listopada 2013

Naprawdę coś się dzieje...

Ze względu na rosnącą liczbę zamówień (wkrótce Boże Narodzenie) i zbliżające się targi świąteczne musiałam przykręcić tempo. Rozpoczęłam "taśmową" produkcję lalek. Tzn. najpierw powstają lalki, a następnie ubranka. Tym sposobem powstały trzy gwiazdy widoczne na zdjęciu. Mam tak dużo niedokończonych projektów, że założyłam zeszycik, spięłam pośladki i postanowiłam skończyć wszystko w tym tygodniu. Aby móc w końcu pochwalić się Wam czymś gotowym, a nie tylko migawkami z mojej torby.
W ten weekend mieliśmy bardzo miłych gości, Asię i Łukasza z dziećmi (najważniejsze!) Iwem i Lilą - testerami wytrzymałości szydełkowych zabawek. Wszystko zdało egzamin, co dla bezdzietnej producentki zabawek było bardzo ważnym doświadczeniem :)

czwartek, 31 października 2013

Co jest dzisiaj w mojej torbie?


Ciężki tydzień w pracy spowodował, że moja torba ma tę samą zawartość od zeszłego piątku. Dwa motki antybakteryjnego akrylu są przeznaczone na małą uroczą sukienkę, która nie ma jeszcze właścicielki :)
Torbę kupiłam tydzień temu i kocham ją ogromnie! Jest zgrabna i niezbyt pojemna - to akurat plus. Nie dźwigam tysiąca niepotrzebnych rzeczy :)
Lalki się tworzą, karuzelki nad łóżeczka dziecięce również. Już niebawem wielki pokaz :) Stay tuned!

poniedziałek, 28 października 2013

Wspomnienie weekendu


Weekend przeleciał mi tak szybko, że dopiero dzisiaj rano zorientowałam się, że nastał poniedziałek. Sobota była niezwykle miła: rano dostałam od mojego Kuby prezent - kolorowe szydełka KnitPro! Marzyłam o nich przez kilka miesięcy :) Nie ukrywam, że zwróciłam na nie uwagę ze względu na urocze kolory, nie przypuszczałam, że są tak wygodne! Ania co prawda szydełkuje na nich od dawna i jest bardzo zadowolona, ale mnie to jakoś nie przekonywało. Jednak... są naprawdę OK. Przyjemnie się je trzyma, nie wyślizgują się z dłoni, nadgarstek jest jakby "odciążony". Naprawdę polecam. Moje szydełka mają zielony pokrowiec w kształcie litery D.


Później pojechałam do BB i zaszalałam na zakupach. Kupiłam trochę tkanin, tasiemek, obręcze do szydełkowania i... drewniane szpulki! Uwielbiam takie retro gadżety :)


A później nastąpiło miłe popołudnie z Waszymi komentarzami na moim blogu :) Niedziela to już czas szydełkowania. Przykręciłam tempo i mam już prawie gotowe dwie lale. Myślę, że niebawem Wam je pokażę. Zaczęłam szyć i, ku memu zaskoczeniu, całkiem nieźle mi idzie :) Wszystko pokażę - obiecuję. W pracy czeka mnie pracowity tydzień, ale mam nadzieję, że uda mi się tu szybko powrócić z nowym postem :)


sobota, 26 października 2013

Dziękuję!


Mój blog jest miejscem, gdzie mogę pokazać Wam to czym zajmuję się poza swoją pracą. Powstał zupełnie przez przypadek i nie spodziewałam się, że ktoś poza moimi znajomymi będzie tu zaglądał. Jakie było moje zdziwienie, gdy z dnia na dzień wyświetleń było co raz więcej i powoli zaczęły pojawiać się komentarze. A w czwartek napisała do mnie Kasia i zechciała przedstawić mojego bloga na swoim Wielkim i Wspaniałym Blogu www.kasiulkoweprace.blogspot.com.
Kasiu, jeszcze raz bardzo bardzo dziękuję! Za wszystkie miłe słowa i możliwość pokazania swoich prac u Ciebie. Mam nadzieję, że kiedyś się odwdzięczę :)

A wpis o mojej skromnej osobie można przeczytać tutaj.

wtorek, 22 października 2013

Mela


Sarenka na mrozie nie może, czeka na ciepły oddech :) Może piosenka nie powinna kojarzyć się z zabawkami dla dzieci, ale była główną inspiracją do powstania Meli. Mam ostatnio sarnio-jelonkowy nastrój. Szaleją nam zwierzaki w beskidzkim domu za płotem, biegają po drogach, a przed moim blokiem (na Śląsku) spacerują jak po promenadzie.