Translate

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Mała Dora

Wróciłam. I piszę do Was z samego środka marazmu, który zaległ w mojej głowie na widok papierów i dokumentów na moim biurku. Korzystając z okazji, że moje tempo robótkowe spadło niemal do zera, przedstawiam Dorę. Zrobiłam ją jeszcze przed świętami, na zamówienie.


Ostatnio dostałam dużo prezentów, zrobiłam też sporo robótkowych zakupów. Część okazała się trafiona, a część nieco mniej :) W następnym poście pokażę moje skarby i posączę trochę jadu :)

środa, 25 grudnia 2013

Ferdynand wspaniały


Zanim pochwalę się prezentami, przedstawiam Ferdynanda :) Tęczowa żyrafa to większy brat Hendryka (przedstawiłam Hendryka na blogu w czerwcu).


Wesołych Świąt!


poniedziałek, 23 grudnia 2013

Emilka&Iza


Zawsze chciałam mieć siostrę. Siostra to jest ktoś, kto zawsze będzie obok Ciebie i na kogo zawsze możesz liczyć. Tak mi się wydaje :) Mam brata, który ma ze mną dobry kontakt, jednak jest facetem, no wiecie ;) Dzięki Bogu mam mnóstwo cudownych kuzynek, dlatego wiedziałam o co chodzi, gdy skontaktowała się ze mną J. i zamówiła dla swoich córek lale :) Dziewczyny zazdroszczę Wam mamy i siebie nawzajem :)























Takich dwóch jak nas trzy, to nie ma ani jednej :)























Mam nadzieję, że Święta będą dla wszystkich radosne, zupełnie tak jak dla mnie radosne było wykonywanie lal :)

P.S. Naprawdę cudnie jest mieć siostrę :)

niedziela, 22 grudnia 2013

Majtki są ważne :)


W zimie trzeba nosić majtki - mawiała mam mojej koleżanki... Mam nadzieję, że miała na myśli ciepłe majtki :) Moje lale mają już majtki, zima nie jest im więc straszna. A ponieważ wybieramy się do Włoch, jedna z lal dostała kostium kąpielowy :)


Kąpiel w Toskanii o tej porze roku, raczej nie jest możliwa, ale warto być przygotowanym na wszelkie wybryki pogodowe. Dobre bikini trzeba mieć przy sobie - w końcu waży tyle co nic :)

P.S. Jutro pokażę Wam dwie lale - zrobiłam je dla pewnych małych siostrzyczek :)

piątek, 20 grudnia 2013

coś dla mnie


Zrobić coś dla siebie. Ta myśl prześladuje mnie ostatnio niemal ciągle. Zapomnieć na chwilę o pracy, o końcu roku, podatkach, wypłatach. Uciec gdzieś daleko i zaszyć się w sobie. Taki jest plan. Realizację rozpoczęłam od obiecania samej sobie, że w Święta, które spędzimy u moich rodziców, nie tknę się zabawek i nawet nie będę (za bardzo) o nich myśleć. Wyszydełkuję za to dla siebie sweter. 


Miękki sweter z Alpaki. Dziewczęcy i uroczy w kolorze cegły.


A na Sylwestra jedziemy do mojej ukochanej Toskanii, do mamy mojego męża :) Będę siedzieć nad morzem i szydełkować - I <3 it! :)

Do zobaczenia jutro, bo muszę pokazać nowe zabawki :)

czwartek, 19 grudnia 2013

Prezenty jeszcze przed świętami :)

Do bardzo niegrzecznych dziewczynek Gwiazdka przychodzi jeszcze przed Świętami :) Ja dostałam prezent od Ani jeszcze przed połową grudnia i naprawdę codziennie się w niego gapię :)


Pudełko (własnoręcznie zrobione przez A.) pełne jest mega przydatnych rzeczy: długich szpilek do blokowania robótek, pozłacanych i metalicznych nici, cudownych guzików i... naprawdę cudownego wosku pszczelego do barwienia lalom policzków :) Normalnie mogłabym z tym pudelkiem spać (ale mój mąż nie chce)!


Książka o szydełkowych lalach przywędrowała do mnie kilka dni temu w poważnie zapakowanej kopercie z wielkimi pieczęciami Izby Celnej w Gdańsku. Celnicy to są farciarze - przeczytali ją wcześniej ode mnie!


Mój teść i przyszywana teściowa dają mi dużo prezentów zupełnie bez powodu, więc gazety, które przywędrowały do mnie z Irlandii w kopercie były zaskoczeniem, jedynie pod względem trafności tematu. Obydwie gazety obiecuję przewertować od deski do deski. Co więcej! Inside Crochet zainspirowało mnie do tego stopnia, że postanowiłam zrobić w końcu coś tylko dla siebie i w święta siadam do robienia swetra :) Z tego powodu sama zrobiłam sobie prezent i kupiłam pół kilo pięknej Alpaki w ceglanym kolorze :)

A jutro kolejny post, nabrałam takiego tempa w robieniu zabawek, że zadziwiam samą siebie :)

środa, 18 grudnia 2013

Emilka


Miesiąc temu napisała do mnie Agnieszka, moja koleżanka z podstawówki. Poprosiła o Lalę dla swojej córki Emilki - Pierwszą Lalę.
Pierwsza Lala jest najważniejsza, zapada w pamięci na całe życie i staje się często najlepszym przyjacielem z dzieciństwa. Pierwsze Lale powinny być miękkie, miłe i przytulankowe, takie do wypłakania smutków i do dzielenia się entuzjazmem. Taka właśnie jest Emilka.


Emilka dla Emilki miała nie być różowa (udało się!). Ta lala dostała dodatkowo majtki w prezencie :)


Sukienka oraz bielizna są zdejmowane i można zastąpić je innym ubraniem, a rumieńce wykonałam woskiem pszczelim. Lala ma zblokowane włosy i nadaje się do prania (raczej ręcznego).


Zobaczymy czy spodoba się Agnieszce i Emilce (podróżuje już do nich w paczce :))


Mnóstwo nowych spraw się dzieje, będę tu jutro z nowym postem!