Translate

czwartek, 21 sierpnia 2014

Paris, Paris


Wciąż w duchu wakacyjnym, lecz pachnącym już z lekka jesienią... W końcu wiadomo - jesień jest najpiękniejsza w Paryżu :)

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Czaroduszka

Jak pewnie zauważyliście wśród moich lalek jest wiele postaci z literatury. Zawsze uwielbiałam czytać. Miałam swoje ulubione postacie, które bardzo wpłynęły na moje życie. Jedną z nich była niewątpliwie Bułeczka z książeczki Jadwigi Korczakowskiej. Kiedy więc mój znajomy poprosił mnie o wykonanie Czaroduszki, laleczki która była powierniczką trosk tytułowej Bułeczki nie wahałam się ani chwili :)



Od razu się usprawiedliwię. Długo mnie tu nie było, gdyż mój super mąż zabrał mnie na wakacje do mojej absolutnie ukochanej Skandynawii. Ale najważniejsze jest to, że właśnie modyfikuję wzór na sackboya (Szmaciak) z LitlleBigPlanet. Stay tuned!




poniedziałek, 7 lipca 2014

Garderoba


Prawdziwa kobieta powinna mieć garderobę - mawia pewna moja znajoma :D Niestety, ja widocznie nie jestem prawdziwą kobietą i zadowalam się zwykłą szafą. Natomiast moje lale od niedawna mają garderobę i chyba nieźle im się powodzi.
Dzisiejszy wpis będzie krótki - siedzę wciąż w pracy i przez najbliższe dwie godziny nie wyjdę zza biurka. Wentylator dmucha mi w plecy. Naprawdę nie jet źle...


poniedziałek, 30 czerwca 2014

Pomarańczowa miłość


Pamiętacie INDUSTRIADĘ Święto Szlaku Zabytków Techniki? Mam przyjemność współorganizować to wydarzenie już trzeci raz! Co roku spotykamy się na podsumowaniu naszych organizacyjnych działań. W tamtym roku przygotowałam prezent dla Stacji Kolejki Wąskotorowej w Rudach Raciborskich:


A w tym roku postanowiłam obdarować mój INDUteam. Z pomocą przyszedł mi magazyn "Mollie potrafi", który z miesiąca na miesiąc zyskuje moje zaufanie. (moją pierwszą recenzję możecie przeczytać TU) Teksty są nadal drętwe i żywcem tłumaczone z angielskiego na polski, ale pojawia się dużo polskich pomysłów na rękodzieło i to jest super. Serduszka z nakrętek na śrubki pochodzą właśnie od polskiej blogerki (wkleję tu linka z jej blogiem, muszę tylko znaleźć gazetę w swoim bałaganie). Moje prezenty są już gotowe - zatem wyruszam w drogę!


piątek, 27 czerwca 2014

Nie robię na drutach

Szydełko to jest moje środowisko. Szydełko to jest to, co lubię najbardziej. Ale na szydełku nie wszystko można zrobić tak jakby się chciało.
Robię teraz lalę zainspirowaną francuską modą lat 50. i wymyśliłam, że lala będzie miała długi szalik zrobiony na drutach. Założenie było proste: długi, miękki z frędzelkami. Najpierw spróbowałam oszukać naturę i robiłam go na szydełku, ale wyszedł albo sztywny (na mniejszym szydełku), albo zbyt "lelawy"(na grubszym).
W poniedziałek pomyślałam: trudno. Trzeba zrobić szalik na drutach. A że jedyne, co umiem robić na drutach to szalik, usiadłam pewna swych umiejętności i dziergałam przez prawie 3 popołudnia szalik, który widzicie powyżej. Metoda była równie prosta, jak budowa szalika: rząd oczek prawych, rząd oczek lewych. I tak do znudzenia. Szalik oczywiście się skręcał w "rurkę", ale ja wierzyłam, że po wypraniu i naciągnięciu, rurka ta stanie się płaskim, cudownym, granatowym szalikiem. Nie stała się. Mimo prania i suszenia nadal jest rurką. A wyprasowanie jej sprawiło, że jest teraz wstążką.

A teraz morał: DLACZEGO NIE WARTO TERRORYZOWAĆ RODZICÓW I CZASEM NALEŻY ZAPYTAĆ ICH O ZDANIE?
W tym tygodniu jest u mnie moja mama, która każdego wieczoru przyglądała się jak walczę z drutami. Gdy wczoraj załamałam się na smętną rurką, a następnie wstążka zwisającą z mojej dłoni, mama powiedziała:
- K. Gdybyś robiła na początku każdego rzędu przeciwne oczko, to szalik byłby prosty i taki jak sobie go wymarzyłaś.
Ja: Ale mamo! Robiłam go 3 dni, a Ty mi dopiero teraz mówisz, jak powinnam go zrobić?!
Moja mama: Ty się nigdy o nic nie pytasz, więc uznałam, że masz jakiś sposób na wyprostowanie tego szalika...


Bycie upartym i samodzielnym dzieckiem ma swoje wady: kiedy jesteś dorosły rodzicom osłabia się czujność na Twoje pomyłki :D

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Mały kwiatek






Blond Stokrotka jedzie do Szkocji! Zrobiona na zamówienie lala, odjeżdża niebawem na szkockie wrzosowiska. Trochę jej zazdroszczę :)


Poniżej przedstawiam proces pakowania lal:




















I voila! Zapakowane i gotowe do pocztowej podróży! :)