Translate

piątek, 13 września 2013

Niespodzianka!


Dziękuję Burgundowej  za wyróżnienie mojego bloga :) To niezmiernie miłe, szczególnie, że tak krótko prowadzę mój szydełkowy dziennik. Ok, zasady to zasady. Zaczynam!

1. Szydełko to moje hobby, a nie praca.
2. Nie lubię prowadzić samochodu.
3. Uwielbiam jeść i gotować, ale nie jem mięsa.
4. Dużo moich projektów jest gotowych tylko w połowie, ale kiedyś na pewno je skończę :D
5. Sarkazm i ironia to moje drugie ja :P
6. Jestem uparta i zawsze stawiam na swoim, choć zdarzają mi się kompromisy.
7. Jestem uzależniona od informacji, moja głowa to mały śmietnik :)

A teraz, wyróżniam:

1. Zuch Dziewczynę - za talent, przyjaźń i inspirację, oraz sarkastyczne poczucie humoru :)
2. BULiBO - za to, że zawsze inspiruje, jest obok (choć daleko) i jest jak siostra.
3. Coco Rose - za spokój i klimat.
4. Z potrzeby piękna - za klimat, w który wprowadza mnie każdym swoim postem.
5. Stephanie - za wszystko :)
6. Ewelinę Majdak z Around the kitchen table - za nieustanne sycenie moich oczu i żołądka
7. Klaudynę z Ziołowego Zakątka - za cudowną kolorową, pachnącą kuchnię i... piwo imbirowe :)

ZASADY Akcji:
  1. Nominowana osoba pokazuje w poście odznaczenie. 
  2. Dziękuje za nominację. 
  3. Ujawnia 7 faktów o sobie. 
  4. Nominuje 7 blogów do wyróżnienia. 
  5. Informuje o nominacji wybrane wcześniej blogi.
 

wtorek, 10 września 2013

Przyszła paczka :)


Nowe projekty zostały już rozrysowane w kajeciku, włóczka została zakupiona, a zamówienie z dalekiego Singapuru dotarło dzisiaj do mojego biura. Ruszają jesienne projekty :)

środa, 4 września 2013

Wspomnienie weekendu...


W małym, białym domku w Beskidzie Żywieckim, czas biegnie zupełnie inaczej niż w Katowicach. Brak zasięgu, cisza, dojrzewające śliwki i gruszki, zieleń za oknem, kaflowy piec i kubek ciepłej owocowej herbaty... To jest to za czym tęsknię każdego dnia od poniedziałku do piątku :)

W zeszłym tygodniu zrobiłam sobie miskę z Hoooked Zpagetti, którą kupiłam kilka lat temu w Holandii. Zpagetti jest uroczą włóczką, o ile można ja tak nazwać, ma jednak pewne wady. Jest cholernie ciężka. Kupiłam jeden motek z myślą o wykonaniu torebki, nawet tę torebkę wydziergałam, jednak waga wyrobu była powalająca. Trzymałam prawie kilogramową "torebunię" w dłoni, gdybym włożyła do niej portfel, kalendarz, iPada i inne bardzo potrzebne rzeczy, ważyłaby prawie 3 kg. A była naprawdę skromnych wymiarów.

Sprułam więc torbę, zwinęłam włóczkę i czekałam na inspirację. Powstał dywanik - byłby super, gdyby mój kot nie umiłował go sobie do drapania i tarzania się w nim. Sprułam. Odłożyłam kłębek do pudła i nadal czekałam. W końcu postanowiłam zrobić miskę na owoce (dużo śliwek i gruszek!). Robiłam ją 15 minut i powstała :)
Jest super, jak dojrzeją gruszki przedstawię ją w pełnej krasie!

wtorek, 3 września 2013

Po prostu Lala :)


Jestem z niej niesamowicie dumna! Zrobiona jest z wzoru Isabelle, o której pisałam w poprzednim poście. Za to włosy, ubranie i pomysł jest całkowicie MÓJ i naprawdę nie mogę uwierzyć, że udało mi się ją wykonać w dwa popołudnia.




















Szczególnie dumna jestem z ubranek, które można zdejmować bez specjalnego trudu (oczywiście uważając na włosy!). Spodnie są dopasowane, mają zaznaczoną talię i są biodrówkami (!), koszulka również ma wcięcia, ale nie wpadłam jeszcze na rozwiązanie dotyczące rękawów.




















Lala nie ma wciąż imienia, ale ma już pół drugiej siostry :) Stay tuned!

poniedziałek, 2 września 2013

Świnka Peppa

Kto nie kocha Świnki Peppy? Na pewno nie ja!
Peppa, jej brat George, dinozaur i Tata - poznałam je kilka lat temu pilnując trzyletniej Hani, a później spotkałam tę ekipę w Irlandii, gdzie panował peppo-szał. Wszystkie, dosłownie wszystkie dzieci chciały mieć coś z wizerunkiem Peppy. Jest tam nawet wydawana gazeta poświęcona przygodom tej uroczej świnki (trochę przypomina naszego kultowego "Misia").
Mogę się przyznać, że u nas w (bezdzietnym) domu na lodówce wisi sobie pokaźnych rozmiarów magnes z wizerunkiem Tatusia Peppy :)

Moje świnki powstały trochę z inspiracji pewnej znajomej (Peppa), a trochę z sentymentu do świnek ogólnie. Moja babcia miała dwie świnki, które namiętnie wypuszczałam z chlewika, czym doprowadzałam do zawału moja mamę. Ponoć świnki gryzą (mnie nigdy nie ugryzły) :D

Wiem, że George powinien mieć jeszcze dinozaura, ale spróbujcie zrobić dinozaura, który ma 3 cm :)


poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Bonjour Marlene!


Marlene! Francuska, wiotka turystka wybrała się na jagody. Powstała w polskich Beskidach, ale odzwierciedla sentyment do francuskich plaż i prowansalskich pól. Inspiracja i wzór pochodzą z najnowszego numeru "Simply Crochet" (Boże, dziękuję Ci za wydania online!).
Autorką wzoru jest cudowna, niesamowita, zdolna i niedościgniona Isabelle Kessedjian, której książka z laleczkami ukaże się niebawem w języku angielskim (Mój Mężu - jeśli to przeczytasz - to jest wskazówka odnośnie prezentu na Boże Narodzenie!). Niestety, francuski nie jest znanym mi językiem. Ba, obawiam się, że jest to jeden z nielicznych języków, który znajduje się poza moim zasięgiem intelektualnym. Muszę więc poczekać na wersję anglojęzyczną :)
Niniejszym dziękuję Magdzie, która cierpliwie cięła włóczkę na włosy Marlene. Magda dostąpiła również zaszczytu zobaczenia Marlene w negliżu :)


piątek, 9 sierpnia 2013

Toskańskie Misie :)


Wakacje w Toskanii odleciały już w niepamięć, nie znaczy to jednak że nie pozostał po nich żaden ślad. Na toskańskim tarasie mojej teściowej, na wprost uroczego anglikańskiego cmentarza w Livorno wydziergałam 3 misie :)  

Miś różowy - idealny dla dziewczynek (małych i dużych)


Miś żółty - świetny dla pierwszoklasisty :)


Miś niebieski - idealny do przytulania na wszelkie okazje :)


Jeśli ktoś chce misia - proszę o kontakt :)